Prasa

  1. Artykuł "RZECZPOSPOLITA", dodatek "KARIERA I BIZNES" (01.08.07r. Nr 178)
  2. Artykuł "GAZETA PRAWNA" (31.10.2007r. Nr 12)
  3. Artykuł w portalu wiedzy nf.pl (Nowoczesna firma),2007-10-17
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

head_260

RZECZPOSPOLITA "KARIERA I BIZNES" (01.08.07r. Nr 178)

ROZMOWA Robert Kozaczek

"300 zgłoszeń dziennie"

Z Białorusi chcą przyjeżdżać do nas przede wszystkim osoby z wyższymi kwalifikacjami. Albo studenci, natomiast niewykwalifikowani pracownicy wolą pojechać do Moskwy, choćby ze względu na brak bariery językowej. Jeśli przyjeżdżają lekarze czy pielęgniarki, to na krótko, ich celem jest Zachód.
karieraibiznes_a_2-1.F.jpg
Robert Kozaczek, Specjalista ds. Rynków Wschodnich w Centrum Personelu Czasowego z Wrocławia

Rz: Jacy pracodawcy najczęściej zgłaszają się po pracowników ze Wschodu?

Robert Kozaczek: Przede wszystkim z branży budowlanej, metalowej, z firm produkcyjnych i logistycznych. Bardzo potrzebni są też ludzie do zakładów poligraficznych oraz panie - krawcowe. Od kiedy weszło w życie rozporządzenie umożliwiające prace osobom z Ukrainy, zgłoszeń jest jeszcze więcej. W tej chwili około 300 dziennie.

Czyli przede wszystkim potrzebni są ludzie do prostych prac?

Nie tylko. Polscy przedsiębiorcy chcą również zatrudniać wysoko kwalifikowanych spawaczy, a także ukraińskich architektów i informatyków. Prawie codziennie jesteśmy zaskakiwani zamówieniami na jakieś nowe zawody.

Trudno znaleźć na Ukrainie potrzebnych fachowców?

Wszystko zależy od kontaktów na tamtejszym rynku pracy. Nasza firma współpracuje z pośrednikami, którzy nawiązali porozumienie z ukraińskimi uczelniami, a także prowadzą aktywną rekrutację w wielu miastach Ukrainy.

Na czym najbardziej zależy ukraińskim pracownikom, o co dopytują,zanim zdecydują się do nas przyjechać?

Chcą bezpiecznej pracy, która da im gwarancję, że za wykonane zadania otrzymają zapłatę. Chcą też mieć zapewnioną podstawową opiekę socjalną. I na pewno chcieliby, aby polscy celnicy w bardziej ludzki sposób zachowywali się wobec nich na granicy.

A ile mogą u nas zarobić?

W zależności od fachu i umiejętności. 7 zł na rękę za godzinę pracy otrzymuje pomocnik na budowie, 15 zł na rękę za godzinę wysoko kwalifikowany spawacz na budowie. Pracodawcy wiedzą też, że muszą przybyszy z Ukrainy zakwaterować na swój koszt. Ponieważ są daleko od domu, powinna im też przysługiwać dieta za rozłąkę. Oczywiście nie wszystkie firmy są gotowe spełnić te warunki.

W Polsce wiele gospodarstw domowych, ale i firm korzysta z usług Ukrainek, które pracują na czarno jako sprzątaczki lub gosposie. Sądzi pan, że one także zaczną pracować legalnie?

Raczej nie. Przynajmniej dopóki firmy zajmujące się sprzątaniem biur nie zagwarantują im zakwaterowania i wyższych wynagrodzeń. Osobom, które tu przyjeżdżają, zależy przede wszystkim na tym, by zawieźć do domu jak najwięcej pieniędzy. Chcą na czysto zarobić co najmniej 200 dolarów miesięcznie.

Pracownicy z Białorusi także zaczną do nas przyjeżdżać w większej niż do tej pory liczbie?

Z Białorusi chcą przyjeżdżać do nas przede wszystkim osoby z wyższymi kwalifikacjami. Albo studenci, natomiast niewykwalifikowani pracownicy wolą pojechać do Moskwy, choćby ze względu na brak bariery językowej. Jeśli przyjeżdżają lekarze czy pielęgniarki, to na krótko, ich celem jest Zachód.

Jak długo będzie popyt na pracowników z Ukrainy?

Dopóki będzie boom w budownictwie, który napędza całą gospodarkę. Oceniam, że nie krócej niż przez następne dwa lata.

Jak długo trzeba teraz czekać na potrzebnego fachowca ze Wschodu?

Przykładowo: 25 spawaczy i sześciu ślusarzy ściągamy do Polski na 15 sierpnia. Okres realizacji zamówienia na danych pracowników jest dla naszych klientów bardzo ważny - staramy się najpóźniej w ciągu miesiąca, czasem dwóch tygodni pozyskać potrzebny personel. Ważne jest też, że pracownicy ze Wschodu, którzy do tej pory pracowali na czarno, teraz poszukują sposobności, by korzystać z legalnej pracy i sami o nią zabiegają.

rozmawiała Grażyna Raszkowska

 
W dobie szczególnej sytuacji na polskim rynku pracy firmy pośrednictwa personalnego mają spore pole do popisu. Sukces mogą odnieść nie tylko wielkie, doświadczone korporacje, ale też podmioty nowe, za to skuteczne. Centrum Personelu Czasowego Sp. z o.o. podbija rynek cennymi fachowcami ze Wschodu i zaczyna być liderem w tej dziedzinie.

Ukraińcy, Białorusini - to coraz bardziej pożądani specjaliści na rynku polskim, szczególnie budowlanym. Ich pozyskanie, a następnie sprowadzenie i obsługa prawna nie jest prosta. Wówczas warto się zwrócić do wrocławskiego Centrum Personelu Czasowego Sp. z o.o. - Od 2003 roku zajmujemy się pośrednictwem pracy w różnych zawodach, rekrutujemy i zatrudniamy - mówi Michał Kłusek, Prezes Zarządu Centrum Personelu Czasowego Sp. z o.o. - Skupiamy się na rynku polskim oraz zagranicznym, głównie w Europie Zachodniej. Ale nowością, jaką wprowadziliśmy w tym roku, jest rekrutowanie do Polski pracowników z Rosji, Ukrainy i Białorusi. Stajemy się liderem, bo pozyskaliśmy stamtąd już ok. 800 osób. Na Ukrainie uruchomiliśmy partnerską sieć placówek regionalnych, mamy też specjalnych kurierów, regularnie i bezpiecznie dostarczających fachowców polskiemu pracodawcy.

Centrum Personelu Czasowego należy do dużego japońskiego koncernu Staff Service. Rocznie znajduje pracę dla około 8000 osób. Klienci pochodzą z różnych branż. Są wśród nich wielkie i małe firmy produkcyjne bądź usługowe, łącznie z hipermarketami, choć w ostatnim czasie dużo zleceń pochodzi z budownictwa.

CPC współpracuje też z innymi organizacjami pracy, dzięki czemu ma bardzo bogatą ofertę outsourcingu. Co przyciąga klientów?

- Każdego zleceniodawcę traktujemy tak samo - przekonuje Kłusek. - Kierujemy się przede wszystkim zasadami uczciwości i zdrowego podejścia. Przynosi to efekt, bo przybywa nam zleceń, a wynikają one przeważnie z polecenia czy rekomendacji. No i nasze stawki są bardzo interesujące. Z kolei pracowników przyciąga dobre wynagrodzenie. Ukraińscy robotnicy mogą w CPC zarobić do 15 zł netto za godzinę, inżynierowie o wiele więcej. Ponadto ludzie odczuwają, że firma się nimi naprawdę opiekuje: mogą liczyć na terminowość wypłat, zakwaterowanie, regulację wszelkich należności skarbowych i ZUS oraz tzw. rozłąkowe.

Wkrótce ruszy pełną parą program socjalny dla najlepszych pracowników. Dzięki wszystkim tym rozwiązaniom firma zdobyła tytuł i godło EU Standard 2007.

Jakub Lisiecki

 

 

 


Tymczasowo poza prawem?


Tymczasowo poza prawem?


Niekoniecznie. Urlop, wypowiedzenie i chorobowe to prawa, z których mogą korzystać pracownicy tymczasowi. Jest jeden warunek - podpisana umowa o pracę tymczasową, a nie zlecenie. Za pracę tymczasową uważa się przepracowanie maksymalnie dwunastu miesięcy w ciągu trzech lat u jednego pracodawcy.

Jakie masz prawa jako pracownik wykonujący pracę dorywczą? Wszelakie, jeśli podpiszesz umowę o pracę tymczasową. Z umowa-zleceniem nic nie ugrasz.

Przy tej pierwszej przysługuje ci urlop, wymówienie i chorobowe. - Według ustawy o zatrudnieniu pracowników tymczasowych masz takie same prawa jak zatrudnieni na stałe. To oznacza, że nie możesz otrzymywać niższego wynagrodzenia od obowiązującego w firmie - mówi Maria Falkiewicz, doradca z Centrum Personelu Czasowego Sp. z o.o.

 Jolanta Nowak

 

 

<<wstecz
® 2007 Centrum Personelu Czasowego